mroczna-poezjablog - archiwum: ![]() |
| Strona główna |
![]() "Patrzy przez okno dzień chory, trupio nabrzękły i siny. Po korytarzu szpitalnym wolno przechodzą godziny. Szaro. I cicho. I pusto. Nie ma radości ni smutku. Chmury się snują po niebie, jak chorzy w ciasnym ogródku. Palce, jak martwe pająki, nad czymś się trudzą, mozolą. W szklanym wazonie powiędły kwiaty pachnące karbolem. Myśli, jak muchy jesienne, łażą, czepiają się sprzętów, po raz ostatni skrzydłami biją o okna zamknięte. Ktoś się zaczaił pod drzwiami. Ktoś podsłuchuje i czeka. Cicho, na palcach podchodzą - śmierć, zakonnica i lekarz." Władysław Broniewski - "Śmierć" mroczna-poezja 2004-11-08 18:00:11 skomentuj (4) |